Wolumen towarów rośnie, ale wobec wyzwań geopolitycznych i zmian regulacyjnych biznes coraz wcześniej wysyła towary i zmienia strategie transportowe, by budować większą odporność łańcuchów dostaw. To najważniejsze wnioski z tegorocznych szczytów przewozowych. Widać je zarówno w transporcie morskim i lotniczym, jak i na rynku magazynowym.
Przez wiele lat tradycyjny peak we frachcie morskim przypadał na koniec lipca i sierpień. Ten kalendarz już jednak nie obowiązuje. W ubiegłym roku wyraźny wzrost wolumenów rozpoczął się w czerwcu, a w tym pierwsze oznaki zwiększonego ruchu były widoczne już pod koniec maja. Szczyt staje się przez to bardziej płaski – firmy wcześniej rozpoczynają wysyłki i nie kumulują całego wolumenu w jednym oknie czasowym. To nie przypadek, ale efekt świadomego budowania odporności łańcuchów dostaw. [...]
Zmiany na szlakach lotniczych
Struktura przewozów i wolumen w transporcie lotniczym także w tym roku się zmieniły. Ograniczenia, a momentami nawet całkowite zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Zatoką Perską, spowodowały znaczne zawirowania w przewozach, szczególnie wiosną. Doha i Dubaj, kluczowe huby dla przepływów między Europą a Azją Południowo-Wschodnią i Australią, zostały wtedy częściowo zastąpione przez alternatywne kierunki, m.in. w Turcji. Dziś huby w krajach Zatoki operują już praktycznie w pełnym zakresie, jednak ceny frachtu wzrosły m.in. za sprawą droższego paliwa i dodatków linii lotniczych, a sytuacja w regionie pozostaje niestabilna. W efekcie firmy już wcześniej kierują część przesyłek do transportu lotniczego, co może sprawić, że tegoroczny peak również będzie bardziej płaski.
To istotne, bo transport lotniczy jest często wykorzystywany w ostatniej chwili właśnie ze względu na krótki czas tranzytu, szczególnie przez e-commerce. Teraz ten model również się przeobraża. Na sytuację nakłada się niedawna zmiana celna. Od 1 lipca Unia Europejska zniosła zwolnienie z cła dla przesyłek o wartości do 150 euro i zastąpiła je tymczasową opłatą 3 euro od danej kategorii towaru. Import przesyłek niskowartościowych spadł według szacunków o ponad 30 proc., a przewozy lotnicze tej kategorii towarów zmniejszyły się o blisko 33 proc. rok do roku. Nie oznacza to jednak, że chiński e-commerce wycofuje się z Europy. Zmienia się przede wszystkim ekonomika pojedynczej paczki. Przy nowych warunkach bardziej opłaca się przewieźć większy wolumen morzem lub koleją, zbudować zapas wewnątrz UE i realizować zamówienia lokalnie. [...]
Zapas przesuwa się do Europy
Zapotrzebowanie na powierzchnię magazynową nie jest napędzane wyłącznie zmianą łańcuchów dostaw chińskiego e-commerce. Wpływa na nie również większy wolumen towarów obserwowany wśród klientów z różnych krajów i wielu branż, wcześniejsze wysyłki i budowanie zapasów jako strategii zwiększania odporności. W Polsce popyt na magazyny jest najwyższy od 2022 r., sam sektor e-commerce wynajął w pierwszym półroczu ponad 800 tys. m², a chińskie podmioty należą do najbardziej aktywnych najemców. Podobny trend widać na innych rynkach CEE, szczególnie w Czechach i Rumunii. [...]
Sprawdź cały materiał.